REKLAMA

Internet, Telewizja, Telefon






Osoby online: 15


Admin

autor:
Admin
foto

65 godzin – tyle wystarczyło, by ustalona wcześniej suma 5000 złotych pojawiła się w skarbonce z napisem „Sejny dla Martynki”. Przez kilkadziesiąt godzin w mediach społecznościowych, dzięki zaangażowaniu wielu osób, wśród mieszkańców naszego regionu żył temat pomocy 5 – letniej dziewczynce o imieniu Martynka, którego finałem jest zebranie pieniędzy na jej leczenie. To kolejny dowód na to, że cierpienie innych osób nie przechodzi obojętnie obok mieszkańców naszej społeczności.


Dramat Martynki i całej jej rodziny zaczął się od diagnozy – DIPG, rozlany glejak pnia mózgu. Brzmiało jak wyrok, jednak rodzice dziewczynki podjęli wyzwanie jakie rzucił im los, szybko zaczęli szukać miejsc i sposobów, które mogą pomóc ich córce. I to pomimo braku nadziei z punktu widzenia medycznego. Czas mijał, a kolejne kliniki odmawiały przyjęć nie kwalifikując jej do leczenia.


Instituto de Oncología Intervencionista w Monterrey w Meksyku. Brzmi egzotycznie, jednak to tam narodziła się nadzieja na przeżycie. - Ta klinika specjalizuje się w leczeniu guzów DIPG poprzez podawanie kombinacji chemioterapii bezpośrednio do tętnicy zasilającej guza oraz złożonej immunoterapii, która stymuluje organizm do zwalczania komórek nowotworowych. To innowacyjne leczenie przynosi bardzo dobre rezultaty – tłumaczy ojciec Martyny. Aby to leczenie miało sens, przeprowadzić należy 4 cykle. Jeden to kwota 50,000,00 dolarów.


W akcję zbiórki pieniędzy za pomocą portalu siepomaga.pl, zaangażowało się tysiące ludzi, którzy swoimi wpłatami już teraz uzbierali prawie całą potrzebną kwotę 750,000,00 złotych. Wśród tych pieniędzy, ponad 5,000,00 złotych stanowi kwota zebrana wśród mieszkańców Sejneńszczyzny, osób związanych z regionem, ich rodzin, a także ludzi, którzy dowiedzieli się o akcji dzięki szerokiemu rozgłosowi w mediach społecznościowych. To akcja, dzięki której wśród mieszkańców pojawił się wspólny cel, który z godziny na godzinę stawał się coraz realniejszy i wyraźny. 500, 300, 5… kwoty były różne, ale chęć pomocy ta sama i to dzięki temu przez jeden weekend zebrano kilka tysięcy złotych, które powędrowały bezpośrednio na konto Martynki. W akcję szybko włączył się Klub Kickboxer Panzer Sejny, który każdemu wpłacającemu ponad 200 złotych zaoferował indywidulany plan treningowy. Ktoś inny obiecał darczyńcom sesję zdjęciową. Wszystko po to, by wspomóc dziecko w potrzebie.


Każda taka akcja to mały sprawdzian ludzkiej wrażliwości, chęci pomocy, zaangażowania. Ten egzamin, podobnie jak poprzednie, mieszkańcy regionu zdali wzorowo, za co należą się ogromne wyrazu szacunku.


KOMENTARZE


www.stronki.pl stat4u